31 marca 2022

Restrukturyzacja i upadłość firmy, to przede wszystkim człowiek w kryzysie

Udostępnij

Restrukturyzacja i upadłość, to nie koniec! I nie jest to wbrew pozorom slogan rodem z psychologii pozytywnej, którego celem jest wzmacnianie motywacji by mierzyć się z trudnościami, nie poddawać się, walczyć. Nie jest to także początek. To dalszy ciąg.

Jeżeli mielibyśmy szukać trafnych metafor, restrukturyzacja i upadłość jest jak remont domu „po przejściach” – ma potencjał, ale wczesne błędy projektowe i wykonawcze, brak bieżących remontów i inwestycji mocno nadwyrężyły konstrukcję i zdeprecjonowały użyteczność. W tym stanie nie da się go nawet wynająć. Dom po prostu się postarzał. Można oczywiście „ruderę” wyburzyć, a na jej miejscu wybudować coś nowego. Można nawet wykorzystać niektóre materiały z odzysku i najcenniejsze architektoniczne detale. Reszta budowlanej substancji będzie albo sprzedana, albo wykorzystana jako surowiec wtórny. Nic się nie zmarnuje. Każdy, kto trochę „budowlanki” zasmakował wie, że czasami to jedyne słuszne wyjście. Tylko co z mieszkańcami domu i uznaniem dla budowniczych?

Remont, to docenienie dotychczasowego trudu budowniczych domu, to dalsze życie dla jego mieszkańców, podtrzymanie tradycji, historycznej ciągłości, to możliwość wykorzystania siły przyzwyczajenia ludzi do jego istnienia. Dobra inwestycja w remont potrafi się odwdzięczyć, dać satysfakcję i poczucie sensu. To może po prostu się opłacać.

Jeżeli komuś daleko do budowlanych metafor, może medyczna analogia będzie odpowiedniejsza. A to dlatego, że widoczna niejednokrotnie gołym okiem choroba drążąca przedsiębiorstwo nie pozostawia jakichkolwiek wątpliwości, że czas wezwać lekarza i poddać się leczeniu! Rolę „lekarza przedsiębiorstwa” pełni wówczas doradca restrukturyzacyjny, syndyk, nadzorca lub zarządca, którzy pod nadzorem sądu restrukturyzacyjnego lub upadłościowego przeprowadzają „leczenie”.

Niezależnie od spojrzenia, jest jeden wspólny element łączący firmy, domy i chorobę. To CZŁOWIEK. Bo to człowiek jest celem, sensem i istotą istnienia przedsiębiorstwa. Tam przecież pracuje, zarabia na życie, traktując je często jak swój drugi dom. Przedsiębiorstwo w kryzysie, w restrukturyzacji, w upadłości, to człowiek w kryzysie, z piętnem porażki, z lękiem o przyszłość, często z długami. I to niezależnie, czy jest właścicielem, szefem, prezesem, menadżerem, „szeregowym” pracownikiem. Kryzys w firmie dotyka wszystkich i wszystkiego. Ale wychodząc z kryzysu, w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o człowieka.

„Zasoby przedsiębiorstwa” trzeba chronić! Zwłaszcza ludzi!

Usłyszałem swojego czasu doskonałą definicję restrukturyzacji przedsiębiorstwa. Sformułował ją Sędzia Sądu Rejonowego Zbigniew Miczek, a brzmiała ona następująco: „Restrukturyzacja, to proces ekonomiczny ujęty w ramy prawne.” Nie sposób z tą tezą dyskutować. Mało tego. Można ją także stosować odpowiednio dla upadłości przedsiębiorstw. Ale gdzie w tej definicji człowiek? Tylko pozornie wymiar ludzki umknął Autorowi. Tylko pozornie.

Zacznijmy więc od definicji przedsiębiorstwa: czym jest, z czego się składa i po co w ogóle przedsiębiorstwo istnieje?

Mówiąc językiem specjalistów od ekonomii i zarządzania, przedsiębiorstwo, to jednostka organizacyjna prowadząca działalność gospodarczą, wyodrębniona prawnie, organizacyjnie, terytorialnie i ekonomicznie, obejmująca zasoby ludzkie, finansowe, materialne i niematerialne. Mówiąc „po prawniczemu”, przedsiębiorstwo, to zorganizowany zespół składników niematerialnych i materialnych przeznaczonych do prowadzenia działalności gospodarczej. Przedsiębiorstwo może prowadzić działalność handlową, usługową lub produkcyjną, a jego celem jest generowanie zysku ze sprzedaży produktów i usług.

Restrukturyzacja i upadłość powinna więc być nakierowana na utrzymanie zdolności przedsiębiorstwa do prowadzenia działalności gospodarczej poprzez zachowanie w stanie niepogorszonym zasobów ludzkich, finansowych, materialnych i niematerialnych, a dzięki temu umożliwienie przedsiębiorstwu samodzielne „stanięcie na własnych nogach”. Inaczej, cały wytworzony dotychczas potencjał wytwórczy, całe zaangażowanie, wysiłek i energia włożona przez wielu ludzi w stworzenie przedsiębiorstwa przepadną.

Gwoli wyjaśnienia: upadłość nie bez przyczyny znajduje się w niniejszym opracowaniu w bezpośrednim sąsiedztwie restrukturyzacji. Proszę pamiętać, że pierwszym obowiązkiem syndyka w postępowaniu upadłościowym jest zachowanie przedsiębiorstwa w niepogorszonym stanie oraz próba sprzedaży tego przedsiębiorstwa jako całość. Tylko wówczas bowiem realizowany jest postulat maksymalnego wykorzystania dotychczasowego aktywnego potencjału wytwórczego przedsiębiorstwa, pozostałego po kryzysie.

Przedsiębiorstwo, to zasoby. Bez zasobów przedsiębiorstwo, to tylko nazwa. To jak opakowanie super-sprzętu o dużych możliwościach, ale tylko opakowanie. Zasoby tworzą wartość przedsiębiorstwa i to o zasoby w restrukturyzacji i upadłości trzeba zadbać.

A które z zasobów są najważniejsze i które w pierwszej kolejności powinny być chronione? Nie bez przyczyny w przytoczonej powyżej definicji przedsiębiorstwa zasoby ludzkie znalazły się na pierwszym miejscu. To ludzie, „załoga”, pracownicy ze swoimi kompetencjami, umiejętnościami, zdolnościami i zaangażowaniem stanowią największy majątek firmy. To od nich zależą sukcesy i porażki w biznesowych przedsięwzięciach. Dbanie o pracowników, zagwarantowanie im rozwoju i ciągłości pracy, zaspokajanie potrzeb i zadbanie o psychikę pracownika, w szczególności zapewnienie odpowiedniej kondycji psychicznej, to przejawy pełnej dojrzałości i odpowiedzialności przedsiębiorcy, prezesa, menadżera, ale także doradcy restrukturyzacyjnego, syndyka, zarządcy lub nadzorcy za losy restrukturyzowanej i „leczonej” firmy. Kto to rozumie, naprawi przedsiębiorstwo. Kto o tym wie, przetrwa każdy kryzys.

…i jeszcze jedna ważna rzecz na zakończenie

Restrukturyzacja, to proces ekonomiczny ujęty w ramy prawne.” Tak, niemniej pozwolę sobie dodać – licząc na wyrozumiałość Autora tej definicji, chociaż wiem, że nie traci ona człowieka z pola widzenia: Restrukturyzacja, to proces ekonomiczny ujęty w ramy prawne, wymagający w pierwszej konieczności zadbanie o człowieka. To uzupełnienie definicji ma pomóc uzyskać rzeczywiste właściwe spojrzenie na proces restrukturyzacji oraz upadłości. I choć ekonomia i prawo nadal będą dominować w patrzeniu na przedsiębiorstwa w kryzysie, to ważne jest, aby to spojrzenie w pełni świadomie dokonywane było przez pryzmat człowieka, bo to ON jest w tym wszystkim najważniejszy.

Piotr Paweł Wydrzyński jest prawnikiem, inżynierem, psychologiem. Wykonuje zawód doradcy restrukturyzacyjnego, rzecznika patentowego i terapeuty. Od 2001 roku jest czynnym syndykiem, zarządcą, nadzorcą i pełnomocnikiem w wielu postępowaniach upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Wraz z żoną, doradcą restrukturyzacyjnym Wiolettą Wydrzyńską, prowadzi Kancelarię Syndyków, w której oboje – jako syndycy – przeprowadzili blisko 400 postępowań upadłościowych. Prowadzą także Gabinet Psychologiczny i specjalizują się w pomocy biznesmenom z piętnem porażki oraz zadłużonym konsumentom. Prezes zarządu spółki Wydrzyńscy S.A. (www.wydrzynscy.pl), specjalizującej się w rozwiązywaniu sytuacji kryzysowych w biznesie, w życiu, w finansach osobistych. Wiceprzewodniczący Zespołu Roboczego ds. Upadłości i restrukturyzacji, działającego w ramach Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Autor: Piotr Paweł Wydrzyński

Zobacz więcej podobnych artykułów